Zbyt doświadczona osoba…

Po opublikowaniu tekstu poświęconego astronomicznej kwocie zarobionej przez spółkę Veolya, która przez ponad rok była pośrednikiem w dostawach odpadów na składowisko miejskie w Bytomiu otrzymaliśmy na naszą pocztę link do starego artykuły na portalu bytomski.pl. Artykuł dotyczył kary w wysokości 34 mln zł, jaka została nałożona w 2016 roku na BPK przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska za nieprawidłowości na miejskim wysypisku.

Wówczas też odbyła się konferencja radnych Platformy Obywatelskiej, na której prym wiedli Michał Bieda oraz Mariusz Wołosz. Ten drugi mówił wtedy tak:

Co w okresie, w którym nie ewidencjonowano przyjmowania odpadów, co tak naprawdę wjechało na to wysypisko? Proszę mi wybaczyć, ale jestem zbyt doświadczoną osobą, aby wierzyć w przypadkowość takich działań.

Rzeczywiście, patrząc dzisiaj na zyski prywatnej firmy, która z niewiadomych powodów pośredniczyła w dostawie odpadów na wysypisko odpadów, musimy zgodzić się z Mariuszem Wołoszem, iż jest on zbyt doświadczoną osobą, aby wierzyć w przypadkowość takich działań. Tym bardziej, iż skandalicznie niskie ceny dla „Veolyi” negocjował jego wieloletni kolega z Sojuszu Lewicy Demokratycznej. I to pewnie dlatego  Mariusz Wołosz dzisiaj już takich słów nie formułuje, a to co działo się w roku 2021 na miejskim składowisku, zarządzanym już w pełni przez jego ludzi, bagatelizuje.

Inny z mówców, dzisiejszy zastępca Mariusza Wołosza – Michał Bieda mówił wówczas w kontekście terenu przy ul. Magdaleny:

W tej chwili prywatna firma zarabia na tym terenie przyjmując różnego typu materiały. Dlaczego BPK oddało taki teren i dlaczego to nie BPK na tym zarabia?

Kto zarabia i dlaczego, to powinien wyjaśnić prezydent Damian Bartyla, bo jego służby za to odpowiadają.

Dziwnym trafem dzisiaj Michał Bieda nie jest już tak kategoryczny w osądach i nie zastanawia się dlaczego na miejskim wysypisku, będącym własnością BPK zarabiała prywatna firma. Nie domaga się też od Mariusza Wołosza żadnych wyjaśnień. Widocznie w tym wypadku to służby prezydenta Bytomia za to nie odpowiadają.

Co ciekawe ówcześni radni Platformy Obywatelskiej domagali się także „upublicznienia wyników przeprowadzonego audytu. Pomimo składanych interpelacji prezydent odmawia udostępnienia radnym raportu”. Dzisiaj zaś mamy do czynienia z identyczną sytuacją. W BPK także powstał audyt dotyczący składowiska odpadów, a prezydent Mariusz Wołosz odmawia jego upublicznienia.

Cóż, punkt widzenia zmienia się w zależności od punktu siedzenia. Ale żeby aż tak?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s